Пратакол Польскага аддзялення "Добрай волі"(па-польску і па-беларуску)

Bracia i siostry – Białorusini! Towarzysze Polacy!

Wybaczcie, możliwe że zaraz będę pluł jak Hitler, ale nie mogę spokojnie patrzeć, jak wszystko
spada w przepaść – wszystko, co mieliśmy cennego na naszych oczach spłukiwane jest do muszli
klozetowej.

Nie chcę gulgotać jak indyk, ale proszę byście uważnie mnie wysłuchali.

My wszyscy zebraliśmy się pod sztandarem solidarności z Międzynarodowym Stowarzyszeniem
Pozarządowym „Dobra Wola” z siedzibą główną w Mińsku (istnieje też oddział polski),
organizacją, działalność której została ograniczona przez białoruskich biurokratów przez to,
że walczyła o prawa rodzin adoptujących dzieci i rodzin zastępczych, którym odbierano dzieci
ze względu na aktywność społeczną rodziców (kiedy domagali się godnych praw dla swoich
podopiecznych w szkole, podczas zatrudniania, gdy domagali się godnego odpoczynku, który
zapewnia prawo oraz zwiększenia mizernych zarobków przy wychowywaniu czasami nawet 15
dzieci).

W związku z tym chcemy wyrazić swoje poglądy na szereg ważnych tematów i głośno
poświadczyć, że też mamy swoje zdanie i politycy, kimkolwiek by nie byli, nie mogą zabronić
nam myślenia, wyrażania własnych poglądów, mimo tego, że jesteśmy wykluczeni z systemu
kierowania państwem, uzurpowanego przez władzę i urzędniczy aparat biurokratyczny, zarówno na
Białorusi, jak i w Polsce.

Mamy swój głos i zaraz nas usłyszycie.

Białorusin i Polak to bracia, są związani przez wieki dobrosąsiedztwa i życia w jednym kraju –
Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Nasze narody razem stoją przed wielką ilością problemów i w
większości przypadków te problemy są podobne

My, Białorusini i Polacy mamy te same problemy: Łukaszenka zaciąga kredyty na Mistrzostwa
Świata w hokeju 2014, a Tusk – na Euro 2012. państwo białoruskie goni za zewnętrzną
atrakcyjnością budując Biblioteki, nowe drogi, stawiając pomniki remontując domy. Podobne
procesy widzimy ostatnimi czasy również w Polsce, można odnieść takie wrażenie, że Tusk
postanowił zacząć kopiować politykę Łukaszenki, albo Łukaszenka – europejską. Ale pożyczki
wraz z odsetkami trzeba zwracać, dlatego powinny były przyciągnąć do kraju nowy kapitał. Ale czy
da się zarobić na remoncie Starówki w Lublinie, czy dobra inwestycja to to remont ruder w centrum
i zamalowywanie ich ładną farbą? Nie sądzę. Czy atrakcyjny wygląd ulicy włoży coś do kieszeni
obywatela? Ani grosza.

To wszystko PR.

„Сhleba i igrzysk”: wielkie koncerty na całą Polskę, Euro 2012, Hokej 2014,
Biblioteka Narodowa i nowy samolot dla prezydenta (starych trzeba się pozbyć – na pokładzie
jednego z nich zginęła osoba „legendarna”). Bezpłatny dostęp do kultury jest dobry, ale
przecież nie takim kosztem. Sztuka powinna należeć do ludu, sam powinien ją tworzyć, a nie
zapraszać „gwiazdy” – Dodę i koreańskiego wioskowego piosenkarza, którzy nie umieją nawet
poruszać ustami.

W Polsce i na Białorusi istnieje własna kultura, ale wpycha się nam inną „kulturę” – za nasze
własne pieniądze.

Wszystkie widowiska i mistrzostwa, wielkie koncerty i kibicowanie sportowcom – są tylko po to,
by wyrzucić nas, zwykłych obywateli, na margines życia w kraju.

- Nie damy się kupić w ten sposób!

Ale przecież widzimy, do czego prowadzą te widowiska – do zmniejszenia ilości chleba w
naszych domach. Władzo, strzeż się, chleb się skończy, i wtedy pożałujesz. Ale oni nas nie słyszą.
Dlaczego?! – Zgromadzili zapasy dóbr na czarną godzinę, ukradli nasze pieniądze, bo to politycy
dzielą się dochodem państwa między sobą, a nie zwykli ludzie.

To nasz problem, że pozwoliliśmy się rozmnożyć biurokracji i urzędasom, więc my powinniśmy
teraz go rozwiązać. „Dobra wola” na Białorusi zabrała się za to własnymi małymi siłami, przez
15 lat jej istnienia zrobiła niemało, powyżej 10 000 osób zwróciło się do organizacji po pomoc i
ją otrzymało. To ogromna liczba, biorąc pod uwagę, że sztab organizacji tworzy kilka aktywnych
osób.

Ludzie boją się walczyć o swoje prawa, wybija się nam z głowy myśli o walce myślami o dniu
jutrzejszym i chlebie powszednim! Ale nawet ta kropla antybiurokracji może zostać pochłonięta
przez biurokrację państwa. Chcą całej władzy! Zachciało im się panować nad naszymi myślami, ale
nic z tego nie wyjdzie, „póki my żyjemy”!

Narodzie, dopóki się nie opamiętasz i nie zawrócisz z drogi do otchłani dzikiego kapitalizmu i
wszechstronnej rozpusty biurokracji, NIE zmieni się nic ani na Białorusi, ani w Polsce.

Chcemy zmian!

Jednak co stara się zrobić kapitalizm, by skłócić prosty naród? Styka ich w dzikiej konkurencji, nie
stwarza możliwości do współpracy, lecz do wojny wszystkich ze wszystkimi. Jednak to kłamstwo
wroga! Wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami i nie powinniśmy wojować ze sobą, lecz dać sobie
radę z tymi, kto nas szczuje sobą nawzajem, Tylko wtedy problem się rozwiąże.

Niedawno Białorusini byli niezadowoleni tym, że zarobki informatyków są prawie dziesięć razy
wyższe od zwykłego robotnika w kołchozie. Państwo chce nas skłócić, jak gdyby niskie płace
w kołchozach to wina informatyków. To kłamstwo! To państwo was ogłupia i wasi pracodawcy
– kapitaliści! Oni wyznaczają cenę waszej pracy. I mówią: winni są ci, którzy zarabiają więcej.
Zajrzyjcie do sakwy burżuja kapitalisty, który kradnie część waszego zarobku, tam jest tysiąc razy
więcej pieniędzy, spójrz do kieszeni biurokratów – ich łapówki to miliony.
To oni są winni, że mało zarabiacie, albo mało czy nieefektywnie pracujecie.

Czysta logika, nawet dzieci to rozumieją. A dorośli w otępieniu wyklinają inne zawody, zamiast
wyrwać swoje zarobki z rąk państwowej i burżuazyjnej biurokracji, która przez podatki i inne
formy pochłania ponad połowę zarobionych przez was pieniędzy. Tylko dlatego, że nie jest Pan czy
Pani właścicielem środków produkcji.
Walczymy o to, by do tego nie dopuścić.

Szanowny towarzysz ze zgromadzenia socjalistycznego, kandydat na prezydenta Białorusi, który za
swoją chęć zmian odsiedział w więzieniu, miał hasła podobne do naszych:
1) Przecz ze wstrętną siłą nieczystą! Precz z biurokracją!
2) Łukaszenko (Tusku), gdzie nasze pieniądze?

Mamy dwa żądania:

- likwidacja biurokracji
- zwrot skradzionych narodowi przez biurokratów pieniędzy (wykorzystanych nadaremnie i
rozdzielonych między siebie przez karaluchy).

Niczego więcej nie chcemy.
Nie chcemy śmierci grzesznika, tylko tego by okazał skruchę i służył narodowi. Nie chcesz żałować
za grzechy – odejdź!

- Odejdź!

Porównajmy sytuację na Białorusi i w Polsce:

Łukaszenka, dobry kolega wspaniałego rewolucjonisty Saakaszwilego, niedawno zlikwidował 3
ministerstwa- 13 tysięcy darmozjadów zostało zlikwidowane, a budżet zaoszczędził 1 trylion rubli.
Co robi Tusk? Ma inne plany, nie zamierza zostawać we władzy, narabowane dobro całkiem mu
wystarcza – z 16 pożyczonych milionów, widać, niemała suma przykleiła mu się do brudnych łap.

Porównując białoruskie mieszkania w Mińsku, ostatnimi czasy gazety wołają, że mamy najwyższe
ceny na mieszkania i na dodatek „Łukaszenka jest winien!”, nie zauważając, że budownictwo
nowych domów w małych miastach w Polsce prawie się skończyło, na Białorusi natomiast jak
grzyby po deszczu rosną tak zwane agromiasteczka, gdzie w zasadzie dostaje się domy za darmo
tylko za to, że w nich zamieszkają i będą pracować w miasteczku czy na wsi. Widzieliście coś
takiego w Polsce? Łukaszenka przynajmniej ma jakąś odpowiedzialność – będzie rządził aż pojawi
się nowy mesjasz, a raczej się na to nie zanosi, więc robi przynajmniej cokolwiek.

Różnice polsko-białoruskie stają się widoczne, gdy czytamy w gazecie, że polski Sejm niedawno
podwyższył własne zarobki. Polska burżuazja pewnie chce sytuacji analogicznej do greckiej –
jeszcze więcej kredytów.
To mnie oburza: dlaczego nikt nie powie o tym na głos?

- Kuchnie głosu nie mają!

Odpowiedź jest prosta: biurokraci nie dopuszczają nas, proletariuszy, nie właścicieli prywatnych
firm, siłę roboczą – mięsnie ludu – do narodowej trybuny w Parlamencie. Głos ludu jest zagłuszany
– nie ma ani „Białoruskiego Wspólnego Frontu”, ani „Solidarności” – są wyrzucone na śmietnik
historii, ale nasze zadanie to wziąć władzę w swoje - ludowe – ręce, i nigdy jej nie wypuszczać!

Wszyscy musimy teraz trzymać się razem. Nie zyskamy nic na bankructwie Białorusi ani
bankructwie Polski – nie będziemy przez to żyć lepiej: ktoś przestanie dostawać stypendium, ktoś
zostanie zwolniony z pracy, pojawi się bandytyzm – i to wszystko spadnie na głowę prostego ludu.
Urzędnicy zaś będą nadal czuć się swobodnie , podwyższając swoje zarobki w Sejmie.

- Nie dopuścimy do tego!

Ten ostatni zryw po ostatni kawałek sękacza – to sygnał dla nas – później będzie za późno żeby coś
zrobić. Będzie Grecja albo nawet coś gorszego, kto wie.

Podział ostatnich pieniędzy ludu odbywa się na naszych oczach. Tusk posadził wokół siebie
sługusów – gdziekolwiek spojrzysz, zobaczysz PO – odepchnęli lud od jego własnego chleba.
To wioskowe bezczelne świnie! Objadają, obdzierają ze skóry zwykłego robotnika, odejmują mu
ostatni kęs od ust i jeszcze im mało!

- Precz z tłustą świnią! Nie tolerujemy pasożytów!

Po co to wszystko mówię?

Nasza organizacja zwróciła się do władz miasta z prośbą o wsparcie, ale nikt nawet nie
odpowiedział. Pewnie rozwiązuje się tam problem wysokiego krawężnika przy ulicy
Dryblasomordów.
- Nie ma co na nich liczyć!

„Dobra wola” to jedyna organizacja, która broni praw sierot na Białorusi i jeżeli pozwolimy
wyrwać sobie ostatni kawałek wolności – pozwolimy zamknąć ten antybiurokracyjny organ głosu
ludowego – to będzie porażka ludzkości w walce z urzędniczą biurokracją i bezkarnością. To
będzie porażka całego ludu pracującego w walce o swoje prawa, w tym wypadku nie pomoże nam
zwolnienie 13 tysięcy biurokratów przez Łukaszenkę. Po „zimie” fale znów wyrzucą ich na brzeg
trybuny narodowej, pojawią się jak pryszcze na chorym ciele.

Powinniśmy zwrócić sobie prawo głosu i wyrwać z rąk elit politycznych i inteligencji prawo
wyboru własnego losu!

- Precz z intelektualną eksploatacją!
- Precz z biurokracją!

                                                                                               Vadzim Skarabahaty

___________________________________________________________________________

Браты і сёстры — беларусы! Таварышы палякі!

Прабачце, што зараз можа буду плявацца, як Гітлер, але не магу я спакойна глядзець, як усё валіцца ў прорву — усё, што мы мелі каштоўнага на нашых вачах змываецца ва ўнітаз.

Не хачу балбатаць, як індык, але прашу паслухаць мяне ўважліва.

Мы ўсе, хто сабраўся пад штандарам салідарнасці з МГА «Добрая воля», міжнародным таварыствам з галоўнай сядзібай у Мінску, (і ў Польшчы ёсць свой аддзел), арганізацыя, дзейнасць якой прыпынілі беларускія бюракраты з-за таго, што яна змагалася за правы прыёмных сем'яў, дзе забіралі дзяцей па прычыне сацыяльнай актыўнасці бацькоў(калі прыёмныя бацькі дамагаліся годных правоў для сваіх выхаванцаў у школе, пры працаўладкаванні; калі дамагаліся годнага адпачынку, які забяспечаны заканадаўствам і павелічэння мізэрных заробкаў за выхаванне, часам нават 15 дзяцей).

У сувязі з гэтым хацім выказаць сваё меркаванне на шэраг важных тэм і засведчыць уголас, што мы таксама маем сваё меркаванне і палітыкі, хто б там ні быў, не могуць забараніць нам думаць, выказваць свае погляды, не гледзячы нават на тое, што мы выключаныя з сістэмы кіравання дзяржавай, якая ўзурпаваная ўладамі і чыноўніцкім бюракратычным апаратам, як у Беларусі, так і ў Польшчы.

Мы маем свой голас і зараз Вы нас пачуеце.

Беларус брат паляку, звязаны з ім стагоддзямі дабрасуседства і жыццём пад дахам адной дзяржавы. Нашыя народы разам стаяць перад мноствам праблемаў і ў большасці выпадкаў яны падобныя.

У нас, беларусаў і палякаў, тыя ж самыя праблемы: Лукашэнка набраў крэдытаў на ЧМ па хакеі 2014, а Туск на Еўра-2012; дзяржава ў Беларусі гоніцца за знешняй прыгажосцю будуючы Бібліятэкі, новыя дарогі, помнікі, рамантуючы дамы, падобныя працэсы мы назіраем і ў Польшчы апошнія часы, такое ўражанне быццам бы Туск вырашыў пачаць капіраваць палітыку Лукашэнкі, ці то Лукашэнка — еўрапейскую. Але ўзятыя пад адсоткі грошы трэба вяртаць, таму яны павінны былі прынесці новыя капіталы ў краіну. Але ці заробіш грашоў на рамонце старога горада ў Любліне, ці патрэбная інвестыцыя рамантаваць у цэнтры развалюхі і замазваць прыгожай фарбай? Грашоў гэтым не заробіш. Ці хутка акупіцца нават платныя дарогі? Не думаю. Ці прыгожы выгляд на вуліцы кладзе што-небудзь у кішэню грамадзяніну? Ані кроплі.

Гэта ўсё піяр-мэнэджмент.

«Відовішчы і хлеб»:

вялікія канцэрты на ўсю Польшчу, Еўра-2012, Хакей-2014, Наныянальная бібліятэка і новы самалёт для прэзідэнта (старыя трэба выктнуць — на іх разбіўся «легендарны» чалавек. Бясплатны добступ да культуры — гэта добра, але не такім жа коштам. Мастацтва павінна належыць народу, ён сам павінны яго ствараць, а не запрашаць «зорак» Доду і карэйскага вясковага спевака, якія нават рот разяваць не ўмеюць.

У Польшчы і Беларусі ёсць свая культура, але нас пічкаюць іншый «культура» - за нышыя ж грошы.

Усе відовішчы і чымпіянаты, вялікія канцэрты і спартыўнае заўзятарства толькі для таго, каб адвесці нас, просты народ, на маргінэс жыцця ў краіне.

- Нас гэтым не купіш!

Але ж мы бачым да чаго вядуць гэтыя відовішчы — да памяншэння хлебу ў нашых дамах. Улада, сцеражыся, скончыцца хлеб, табе не здабраваць. Але яны не чуюць. Чаму!? - Яны назапашылі сабе дабра на дзень заколу, яны накралі нашых з вамі грашоў, бо гэта палітыкі дзеляць дзяржаўны прыбытам між сабою, а не просты народ.

Гэта наша праблема, што мы дазволілі распладзіцца бюракратызму і чыноўніцтву, мы яе і павінны зараз вырашаць. «Добрая воля» ў Беларусі ўзялася за гэтую справу сваімі малымі сіламі, за 15 год існавання зроблена не мала, больш за 10000 чалавек звярнулася ў аргунізацыю і атрымала дапамогу. Гэта велізарная колькасць, калі ўлічыць, што штат арганізыцыі — гэта ўсё некалькі актыўных людзей.

Людзі баяцца змагацца за свае правы, нам выбіваюць з галавы думкі аб змаганні думкамі аб заўтрашнім дні і хлебе штодзённым! Але і гэтая кроха антыбюрактарызму можа быць праглынута дзяржаўным бюракратам. Яны хочуць поўнай улады! Яны захацелі валодаць нашымі думкамі, але нічога не атрымаецца, «póki my żyjemy!»(пакуль мы жывем) — польскі гімн.

Народ, пакуль ты не адумаешся і не звернеш з дарогі ў прорву дзікага капіталізма і ўсебаковай распусты бюракратыі, НЕ зменіцца нічога ні ў Беларусі, ні ў Польшчы.

  • Хацім пераменаў!

Аднак што стараецца зрабіць капіталізм, каб пасварыць просты народ? Ён сутыкае іх у дзікай канкурэнцыі, не стварае магчымасцяў да супрацы, але для вайны ўсіх з усімі. Аднак гэта варожая хлусня! Мы ўсе брыты і сёстры і не павінныя ваяваць між сабою, але разабрацца з тымі, хто нас твавіць адзін на аднога. Тады толькі вырашыцца пытанне.

Нядаўна беларусы былі незадаволеныя тым, што кампутаршчыкі атрымліваюць заробкі ледзь не ў 10 разоў большыя за звычайнага рабочага ў калгасе. Дзяржава хоча нас пасварыць, быццам бы нізкія заробкі ў калгасах — віна кампутаршчыкаў. Гэта хлусня! Гэта дзяржава вас дурыць і вашыя капіталісты-працадаўцы! Яны вызначаюць кошт вашай працы. А гавораць: вінаватыя тыя, хто болей зарабляе. Зазірніце ў каліту буржую-капіталісту, які крадзе частку вашага заробку, там у тысячы разоў болей, паглядзі ў кішэні бюракратаў — там хабараў на мільёны.

Гэта яны вінаватыя, што вы мала зарабляеце, альбо вы мала ці неэфектыўна працуеце.

Логіка чыстай вады, дзеці нават гэта разумеюць. А дарослыя ў атупенні клянуць іншыя прафесіі, замест вырваць свой заробак з рук дзяржаўнай і буржуазнай бюракратыі, якая ў падатках і іншых формах паглынае больш за палову заробленых вамі грашоў. І толькі таму, што вы не ўладальнік вытворчага абсталявання.

Нашае змаганне — не дапусціць гэтага.

Шаноўны таварыш па сацыялістычнай грамадзе, кандыдат у прэзідэнты Беларусі, якія за сваё жаданне нешта памяняць адсядзеў у турме, меў падобныя лозунгі, што і мы:

1)Гэць паганых нячысцікаў(бюракратаў)!

2)Саша(Туск), дзе грошы?

У нас два патрабаванні:

- ліквідацыя бюракратыі;

- вяртанне народу скрадзеных бюракратамі грашоў(выкарыстаных упустую і растасканых прусакамі па закутках).

Нічога болей нам не трэба.

Мы не хацім смерці грэшніка, а каб раскаяўся і служыў народу. Не хочаш каяцца, сыходзь!

- Сыходзь!

Параўнаем сітуацыю ў Беларусі і Польшчы:

Добры сябра выдатнага рэвалюцыянера Сакаашвілі, Лукашэнка, нядаўна ліквідаваў 3 міністэрствы — 13 тыс. нахлебнікаў ліквідавана, а бюджэт ашчадзіў 1 трыліён рублёў. Што ж робіць Туск? У яго іншыя планы, ён не збіраецца заставацца ва ўладзе, яму нарабаванага хапіла спаўна — з 16 пазычаных міліёнаў, відаць, яму не маленькая сума прыліпла да брудных лап.

Параўноўваючы беларускія кватэры ў Мінску, апошнім часам газеты крычаць, што ў нас самыя высокія кошты на кватэры і ў дадатку «Лукашэнка вінаваты!», не заўважаючы, што будаўніцтва новых дамоў ў Польшчы амаль скончылася ў маленькіх мястэчках, у Беларусі ж вырастаюць, як грыбы аграгарадкі, дзе людзі па сутнасці атрымліваюць дармовыя хаты толькі за тое, што паселяцца ў іх і будуць працаваць у мястэчку ці вёсцы. Дзе вы такое бачылі ў Польшчы? У Лукашэнкі хаця б нейкая адказнасць ёсць — ён будзе кіраваць да часу з'яўлення новага мясіі, а гэта відаць не хутка, таму ён хаця б нешта робіць.

Адрозненне ад Беларусі адчуваецца, калі мы чытаем у газетах, што польскі Сейм нядаўна павялічыў сабе ўдадатам заробкі. Польская буржуазія, напэўна, хоча аналагічнай сітуацыі, як у Грэцыі — панабіраць яшчэ болей крыдытаў.

Гэта абурае мяне: чаму ніхто не скажа аб гэтым уголас.

- Кухні голасу ня маюць!

Адказ просты: бюракраты не пускаюць нас, пралетырыяў, не ўласнікаў прыватных фірм і заводаў, рабочую сілу — мышцы народа — да усенароднай трыбуны ў Парламенце. Голас народу заглушаны — няма ні «Беларускага Ўсеагульнага Фронту», ні «Салідарнасці» - яны выкінутыя на ўзбочча гісторыі, але нашая задача ўзяць уладу ў свае — народныя — рукі, і ўжо ніколі не выпускаць!

Нам усім зараз трэба трымацца разам. Мы не выйграем нічога ад збанкрутавння Беларусі, ані збанкрутавання Польшчы — ад гэтага мы лепш жыць не станем: нехта перастане атрымліваць стыпендыю, нехта будзе звольнены з працы, пачнецца бандытызм — і ўсё гэта на галаву простага народу.

Чыноўнікі ж будуць вальготна адчуваць сябе й надалей, павялічваючы ў Сейме сабе заробкі.

- Не дапусцім!

Гэты апошні рывок за апошнім кавалкам каравая — нам сігнал — пазней будзе позна нешта вырашаць. Будзе Грэцыя, а хто ведае, ці не горш.

Падзел апошніх народных грашоў адбываецца на нашых вачах. Туск насадзіў вакол сябе халуёй — дзе ні плюнь, патрапіш у ПО — яны адпіхнулі народ ад уласнай кармушкі. Гэта дзеравенскія наглыя свінні! Аб'ядаюць, абдзяраюць,як ліпку, звычайнага рабацягу, вырываюць апошні кавалак з народнага рота і ім яшчэ мала!

- Пад нож тоўстага парсюка! Не пацерпім паразітаў!

 

Да чаго я гэта ўсё кажу?

Нашая арганізацыя звярнулася да ўладаў горада з лістом, які просіць падтрымкі, але нам ніхто не адказаў нават. Там, напэўна, вырашаюць праблему высокага бандзюру па вулічы Галавацяпскай.

- На іх няма чаго спадзявацца!

«Добрая воля» - адзіная арганізацыя, што бароніць правы сірот у Беларусі; і калі мы дапускім вырваць апошні кавалак свабоды з нашых рук — дазволім зачыніць гэты антыбюракратычны орган народнага голасу — гэта будзе паразай усяго чалавецтва ў парадзьбе з чыноўніцкай уседазволенасцю і безнаказнасцю. Гэта будзе параза ўсяго працоўнага народа ў барадзьбе за свае правы, тады нам не дапамогуць і лукашэнкаўскія звальненні 13 тыс. бюракратаў. Пасля «халоднай зімы» яны выплеснуць на бераг усенароднай трыбуны ізноў, з'явяцца, як прышчы на хворым целе .

Мы павінны вярнуць сабе назад права голасу і вырваць з рук палітычных эліт і інтэлегенцыі права выбару ўласнага лёсу!

  • Гэць інтэлектуальную эксплуатацыю!

  • Гэць бюракратыю!

 

                                                                               Вадзім Скарабагаты